Z życia wzięte
Pasja Łukasza
|
Pasja Łukasza
Moja przygoda z CarAudio
Mamy rok 1998 – grudzień. Właśnie odbieram upragnione Prawo Jazdy. Ten kartonik to mała droga do szczęścia – spełnienia marzeń – tych motoryzacyjnych, pielęgnowanych od małego dziecka.
Ale kartonik to nie wszystko – trzeba poszukać jakiegoś autka dla młodego człowieka – wszak wiek 18 lat ma swoje prawa ;)
Wybór pada na wytwór polsko-włoskiej motoryzacji – Fiata Cinquecento.
Piękny, zielony, upragniony. Pierwsze kilometry i od razu wiadomo, że czegoś brakuje. Dźwięk małego 4-cylindrowego silnika skutecznie męczy uszy podczas jazdy, Pada więc decyzja o zakupie prostego radioodtwarzacza i głośników 10cm w fabryczne miejsca montażowe. Wszak budżet ucznia nie zniesie niczego więcej. I coś tam już gra. Przychodzi lato 1999 i wakacje, a wraz z nimi wycieczki w gronie znajomych. Okazuje się że 10cm w desce rozdzielczej nie daje rady wykrzesać z siebie niczego więcej poza trzeszczeniem w wysokich poziomach głośności.
Spojrzenie do skarbonki – może na coś starczy, Okazało się że uzbierana kwota w sam raz wystarcza na zakup 16cm głośników uznanej w tamtych czasach marki Tonsil- lądują one w tylnej półce . Pełnia szczęścia, potęga basu, głośno i w ogóle rewelacja :) Taki stan utrzymuje się do czasu, aż nieśmiertelne Cinquecento ginie śmiercią tragiczną na jednym z Warszawskich skrzyżowań. Przykry widok, tyle pracy i autko wędruje na złom. Cóż, niektórzy nigdy nie zrozumieją zasad pierwszeństwa przejazdu.
Kolejne auto – kolejne wyzwanie. Po długim poszukiwaniu na parkingu staje Renault Clio z 2000roku. Wraz z nim plany o zakupie radioodtwarzacza i głośników na przód. Jednostka sterująca Alpinie 7860R to jeden z niższych modeli tego uznanego producenta. Ale magia marki działa. Głośniki to zestaw amerykańskiego Lanzar’a, zmieniony zaraz potem na Hertz’a. Szybki montaż i od razu przyjemniej się jeździ, choć nadal czegoś brakuje. Czego? Bassssssssssssssu :D Co zrobić? Zainwestować w subwoofer i wzmacniacz. I tak w bagażniku biednej Clianki ląduje skrzynka z subem Infinity i 2kanałowy wzmacniacz Lanzara. Gra :D Dudni :D Łupie, że aż włosy dęba stają – ale o to wtedy chodziło.
Wtedy także zaczęło się podpatrywanie innych. Wizyty na zawodach Car Audio, czytanie prasy, Internetu i podsłuchiwanie innych aut.
Po kilku miesiącach jazdy, zbierania doświadczeń i pada decyzja – będzie zmiana. Ma grać subtelniej, ładniej, a i o jakaś scenę wypadało by powalczyć. Czas na zakupy.
Dotychczasowe sprzęty zostają sprzedane. Świnka-skarbonka rozbita. Trzeba podjąć decyzję co kupić. Wertowanie internetowych forum, słuchanie opinii i poszczególnych elementów daje rezultat w postaci pudełek ze sprzętami których coraz więcej przybywa w garażu.
I tak jako jednostka sterująca pojawia się Alpinie cde-9833
Zestaw na przód to Rainbow SLC-265
Do bagażnika sub Hertz HX-300 w zamkniętej skrzyni.
Wszystko to zostaje popędzone wzmacniaczem XeteC Gravity 4G-600MkII sprzęgniętym z 1F kondensatorem.
Montaż wooferów w wygłuszonych przednich drzwiach, tweeterów w słupkach, a subwoofera i wzmacniacza w skromnej zabudowie w bagażniku – wszystko wykonane od podstaw samemu podczas urlopu :D Godziny zabawy z MDF’em, szpachlą itd.
Ma wyglądać skromnie, ale funkcjonalnie. Bez zbędnych fajerwerków. Wszak budżet mocno ograniczony, Godziny pracy dają efekt ogromnego zadowolenia. Słuchanie w końcu sprawia przyjemność. Jazda autkiem jest relaksem. Muzyka już wtedy staje się miłością, a zainteresowanie CarAudio bezgraniczną pasją. Wtedy zaczyna się poszukiwanie w muzyce detali, poznawanie, sprawdzanie nawet najdrobniejszych zmian w ustawieniach, i słuchanie, słuchanie, słuchanie……..
Niestety przychodzi czas, kiedy wysłużone Clio trzeba sprzedać.
Autko trafia do nowego właściciela, a sprzęt najpierw na półkę, a potem na serwis aukcyjny.
Zakup nowego samochodu niestety okazał się decyzją nietrafioną pod względem nagłośnienia. Renault Megane jest jednym z najbardziej znienawidzonych aut – przez instalatorów także. Fabryczne nagłośnienie skutecznie zniechęcało do jakiejkolwiek ingerencji. Było, grało i to wystarczało przez długi czas.
Już nie wystarcza. Miłość do muzyki wygrała. Pasja zwyciężyła nad rozsądkiem. Szaleństwo wzięło górę. Fabryczne audio powędrowało do kosza.
I mimo, że na dzień dzisiejszy jeszcze cisza, to w pudełkach prężą swoje muskuły membrany głośników, połyskuje wzmacniacz i dumnie wychyla się subwoofer. I wiem, że ta mania słuchania nigdy nie zginie. Zawsze będzie się tlić mimo przeciwności i upartej materii. Takie małe zboczenie ;) Część prac już zrobiona, dużo jeszcze zostało – ale wiem, że zagra na pewno. I na pewno będzie lepiej jak poprzednio – bo przecież o to chodzi. Pomysłów nie brakuje, ciągle coś nowego przychodzi do głowy. Cały czas poszukiwane są odpowiednie kombinacje sprzętu. Żeby czerpać radość, i ta największa radość to właśnie Car Audio
Łukasz
| < Poprzednia |
|---|
Zmieniony (poniedziałek, 05 kwietnia 2010 09:09)






![]() | Dzisiaj | 1 |
![]() | Wczoraj | 0 |
![]() | Ten tydzień | 1 |
![]() | Poprzedni tydzień | 0 |
![]() | Ten miesiąc | 1 |
![]() | Poprzedni miesiąc | 0 |
![]() | Wszystkie dni | 856765 |
Twoje IP: 38.107.179.220
,
Today: Maj 18, 2012









